O komiksie "Westerplatte.
Załoga Śmierci"
mówili i
pisali już m.in. w:
TV
radio
prasa
internet

Gazeta Wyborcza Trójmiasto, 26 lipca 2004 r.:
"(...)
Cel, jaki postawili sobie autorzy, to maksymalnie wierne odtworzenie historii
i funkcjonowania składnicy. Wygląd wszystkiego - łącznie z guzikami mundurów,
bronią, samochodami - musiał być jak najbardziej zgodny z pierwowzorem.
Całość podporządkowana jest podstawowemu celowi komiksu - upowszechnieniu
kontrowersyjnej, mocno różniącej się od oficjalnej, historii obrony Westerplatte.
(...)"
Metro, 27 lipca 2004 r.
"W
wywiadzie dla Metra:
Dr Piotr Niwiński: Jest szansa, że dzięki szerokiej dyskusji, którą
wywoła komiks, tematem zajmą się profesjonalni historycy. Dotychczas nie
znam żadnego wiarygodnego historycznego opracowania, które by jednoznacznie
wyjaśniało tę sprawę. Jako historyk nie mam wątpliwości, że powinno ujawnić
się prawdę, jakakolwiek by ona nie była".
Dziennik Bałtycki, 18-19 września 2004 r.:
"Kto naprawdę dowodził obroną Westerplatte? Co, o czym jeszcze nie wiemy,
wydarzyło się w czasie siedmiu dni obrony składnicy? O tym opowiada pierwszy
polski komiks wojenny "Westerplatte. Załoga śmierci". (...) Komiks wzbudził
kontrowersje na długo przed publikacją, gdy po raz pierwszy pojawiły się
o nim informacje w mediach. Przedstawia wizję historii Westerplatte zupełnie
rożną od tej, którą oficjalnie znamy od wielu lat. (...)"
Gazeta Wyborcza Trójmiasto, 20 września 2004 r.:
"Pod względem dbałości o historyczne detale pracy dwóch gdańszczan (...)
nie sposób nic zarzucić. Wszystkie szczegóły poszczególnych kadrów - mundury,
zabudowania, twarze, a nawet napisy na broni są dokładnie takie same jak
ich rzeczywiste odpowiedniki w 1939 r. Czegoś takiego nie było jeszcze
ani w komiksie, ani nawet w żadnym polskim filmie wojennym. (...) Podczas
lektury okazuje się, że trwający już 65 lat konflikt o to, jak było naprawdę,
to tylko jeden z elementów, jakie mogą zaskoczyć czytelnika. Równie, jeżeli
nawet nie bardziej, ciekawe są suplementy, które zawierają wiele nieznanych
dotąd zdjęć i materiałów. Te pokazują jak mało wiemy tak naprawdę o jednej
z najbardziej znanych bitew września."
Dziennik Bałtycki, 24 września 2004 r.:
"Biała flaga oznaczająca kapitulację powiewała już drugiego dnia obrony.
Kazał ją wywiesić major Henryk Sucharski, nie widząc szans obrony po huraganowym
nalocie niemieckich sztukasów. Załamanego, toczącego pianę z ust i nękanego
atakiem epilepsji Sucharskiego trzeba było związać i ukrywać przed żołnierzami.
W obliczu słabości majora dowodzenie przejmuje jego zastępca, kapitam Franciszek
Dąbrowski. Załogą Westerplatte dowodzi już do końca. Taką kontrowersyjną
wersję obrony Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte podaje pierwszy
w Polsce komiks wojenny "Westerplatte. Załoga Śmierci". Dla nieobeznanego
z tajemnicami historii czytelnika, także inne kadry w komiksie wywołać
mogą szok i zdziwienie. (...) Komiks robi jednak wrażenie nie tylko ze
względu na kontrowersje historyczne. (...) 100 komiksowych plansz może
być też być nie lada gratką dla miłośników militariów i uzbrojenia, którzy
chcieliby sprawdzić, czy scenarzysta i rysownik nie pomylili się i czy
guzik przy mankiecie majora Sucharskiego na pewno wyglądał tak, jak wyglądać
powinien? (...)"
Gazeta Wyborcza Trójmiasto, 20 września 2004 r.
"(...)o komiksie opowiadającym o dziejach obrony Wojskowej Składnicy Tranzytowej
na Westerplatte zrobiło się głośno na długo przed jego premierą. Pod względem
dbałości o historyczne detale pracy dwóch gdańszczan (...) nie sposób nic
zarzucić. Każdy szczegół poszczególnych kadrów - mundury, zabudowania,
twarze, a nawet napisy na broni są dokładnie takie same jak ich rzeczywistych
odpowiedników we wrześniu 1939 roku. Czegoś takiego nie było jeszcze ani
w komiksie, ani nawet w żadnym polskim filmie wojennym.
Podczas lektury okazuje się, że trwający już 65 lat konflikt o to, jak
było naprawdę, to tylko jeden z elementów, jakie mogą zaskoczyć czytelnika.
Równie, jeżeli nawet nie bardziej, ciekawe są suplementy, które zawierają
wiele nieznanych dotąd zdjęć i materiałów. Te pokazują, jak mało wiemy
tak naprawdę o jednej z najbardziej znanych bitew września.
Cena albumu to 34,90 zł. Jednak ktoś, kto interesuje się historią wojskowości,
na pewno nie pożałuje wydanych pieniędzy. Rysowane dzieje Westerplatte
mają być w zamyśle pierwszym tomem całego cyklu opracowanych w ten sam
sposób, znanych a mimo to ciągle kontrowersyjnych epizodów wojennych. Jeżeli
pomysł chwyci i autorzy nie obniżą poprzeczki, będą mieli co robić przez
przynajmniej najbliższych dziesięć lat."
Głos Wielkopolski, 21 września 2004 r.:
"(...) Czarno-biały album wiernie rekonstruuje obronę polskiej Wojskowej
Składnicy Tranzytowej we wrześniu 1939 r. Opierając się dokładnie na przekazach
histroycznych autorzy obalają mit majora Henryka Sucharskiego jako dzielnego
obrońcy placówki, utrwalony m.in. w relacji Melchiora Wańkowicza. (...)"
Gazeta Wyborcza , 25-26 września 2004 r.:
"Westerplatte. Załoga śmierci" to kolejny odważny eksperyment (...). Zamiast
na surrealizm, jego twórcy postawili na hiperrealizm. Każdy kadr tego komiksu
jest zgodny z historycznie ustalonymi faktami (...). (..) Tak bardzo przyzwyczailiśmy
się do wizji II wojny światowej jako starcia perfekcyjnej niemieckiej machiny
z dzielnymi, acz nieprzygotowanymi do walki Polakami, że nie dopuszczamy
myśli, że to w jakimś stopniu wizja filmowo-literacka. Akurat na Westerplatte
- twierdzą autorzy komiksu - było inaczej. Tutaj Polacy doskonale przygotowali
się do obrony przed spodziewanym atakiem, potajemnie budując umocnienia
(łamiąc - i słusznie - umowy międzynarodowe i postanowienia Ligi Narodów).
A niemiecki atak prowadzony był tak dyletancko, że Niemcy wchodzili we
wszystkie zastawione na nich pułapki (...). "
Przekrój , 10 października 2004 r.:
"(...) Paradokumentalne "Westerplatte" na tle polskich i światowych komiksów
jest dziełem wyjątkowym. (...) Po lekturze samego komiksu (najgrubszy polski
album komiksowy - sto stron plus dodatki) czeka nas 30 stron dodatków,
komentarzy, zdjęć i bibliografii. Ta niezwykła publikacja dedykowana jest
kapitanowi Dąbrowskiemu (...) i reszcie obrońców. Jej celem jest zweryfikowanie
historii i uczczenie honorami zapomnianego bohatera. (...)"
e-mail
milton@miltonmedia.pl
|